Masz firmę, która dobrze zarabia. Ma stabilne i przewidywalne zyski.
A jednak w styczniu pojawiają się ubezpieczenia.
W marcu trzeba kupić większą partię towaru.
Od czerwca zaczniesz ponosić wydatki związane z inwestycją pod nowy duży kontrakt, który rozpocznie się pod koniec roku.
A w grudniu dochodzą premie i inne dodatkowe wydatki.
Firma działa przez cały rok, ale jej przepływy pieniężne wcale nie są równe.
A rata leasingu?
Najczęściej faktura przychodzi co miesiąc w takiej samej wysokości.
Czy rzeczywiście zawsze musi tak być?
Nie koniecznie.
W zależności od finansującego, przedmiotu leasingu i konstrukcji konkretnej umowy można spotkać rozwiązania, w których harmonogram spłat jest bardziej elastyczny: raty mogą być różnej wysokości, większe płatności mogą przypadać na wybrane miesiące, a początkowe obciążenie może być niższe.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o firmy sezonowe. Taki sposób konstruowania finansowania może mieć sens również w firmach, które działają przez cały rok, ale mają nierównomierne wpływy i wydatki.
I właśnie o tym jest ten artykuł.
Rata leasingu nie zawsze musi być taka sama przez cały okres umowy. W zależności od finansującego i konstrukcji transakcji możliwe są raty sezonowe lub niestandardowe harmonogramy, które pozwalają lepiej dopasować płatności do cash flow firmy.
To rozwiązanie może być przydatne nie tylko w firmach sezonowych. Sprawdzi się również wtedy, gdy przedsiębiorca ma np. długie terminy płatności, okres inwestycji, duże wydatki w konkretnych miesiącach, zamraża gotówkę w zapasach albo spodziewa się większego wpływu w przyszłości.
Najważniejsze: niższa lub wyższa rata nie oznacza automatycznie droższego lub tańszego leasingu.
Warto analizować cały harmonogram, całkowity koszt finansowania i przede wszystkim to, czy wysokość rat odpowiada temu, kiedy firma faktycznie ma pieniądze na ich zapłatę.
Kiedy przedsiębiorca myśli o leasingu, często wyobraża sobie prosty schemat:
wpłata początkowa → 36, 48, 60 równych rat → wykup.
To rzeczywiście bardzo popularny model. Nie jest jednak jedynym możliwym rozwiązaniem.
W praktyce można spotkać między innymi:
Przykładowo, jeden z aktualnych produktów jednej z firm leasingowych przewiduje możliwość zastosowania rat sezonowych, a w finansowaniu maszyn rolniczych firma wskazuje również na harmonogramy dopasowane do cyklu produkcyjnego gospodarstwa.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy leasingodawca pozwoli ułożyć dowolny harmonogram dla każdego samochodu czy maszyny.
Dlatego warto rozdzielić dwie kwestie:
czy takie rozwiązanie jest możliwe? oraz
czy jest możliwe w konkretnej transakcji?
Klasycznie harmonogram wygląda mniej więcej tak:
Przedsiębiorca wie, że co miesiąc musi zabezpieczyć określoną kwotę. To duża zaleta.
Jeżeli firma ma stabilne przychody i przewidywalne wydatki, prostota takiego rozwiązania może być wystarczającym argumentem.
Problem pojawia się wtedy, gdy cykl finansowy firmy wygląda zupełnie inaczej.
Np. firma może mieć stałe przychody roczne, ale bardzo niestabilny cash flow.
Drugim rozwiązaniem są raty malejące. W uproszczeniu oznacza to, że początkowe raty są wyższe, a kolejne coraz niższe.
To jednak zupełnie inna konstrukcja niż raty sezonowe.
Raty sezonowe to taki sposób ustalenia harmonogramu, w którym wysokość płatności jest dopasowana do sezonowości działalności przedsiębiorcy.
Jeżeli firma zarabia najwięcej w określonych miesiącach, większe raty mogą przypadać właśnie wtedy. Jeżeli w innych miesiącach przychody spadają, raty mogą być niższe.
Mechanizm jest więc prosty:
więcej gotówki w firmie → większa rata
mniej gotówki w firmie → mniejsza rata
Oczywiście szczegóły zależą od konkretnej oferty finansującego.
| Miesiąc | Raty równe | Raty malejące | Raty sezonowe |
| Styczeń | 5 000 zł | 5 200 zł | 2 050 zł |
| Luty | 5 000 zł | 5 120 zł | 2 050 zł |
| Marzec | 5 000 zł | 5 030 zł | 2 050 zł |
| Kwiecień | 5 000 zł | 4 930 zł | 8 000 zł |
| Maj | 5 000 zł | 4 820 zł | 8 000 zł |
| Czerwiec | 5 000 zł | 4 700 zł | 8 000 zł |
Zmienia się więc przede wszystkim rozkład obciążenia w czasie.
I ta różnica jest kluczowa.
Firma budowlana wykonuje większość prac od wiosny do jesieni. Latem realizuje kilka dużych kontraktów. Zimą działalność jest znacznie mniejsza.
Przy klasycznej racie: 5 000 zł × 12 miesięcy firma płaci tyle samo niezależnie od tego, czy realizuje trzy kontrakty, czy czeka na rozpoczęcie sezonu.
Przy harmonogramie sezonowym można, o ile jeśli finansujący oferuje takie rozwiązanie, rozważyć inny układ.
Na przykład:
Dzięki temu większa część obciążenia przypada na okres, w którym firma ma większą aktywność i większe wpływy.
Wyobraźmy sobie hotel nad morzem. W lipcu i sierpniu obłożenie jest bardzo wysokie. W listopadzie, czy lutym sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Hotel może więc mieć problem nie z całkowitym kosztem finansowania, ale z tym, kiedy ten koszt trzeba ponieść.
Problemem dla przedsiębiorcy może być: „Czy będę miał pieniądze na ratę właśnie w lutym?”
W rolnictwie zależność między przychodami, a cyklem produkcyjnym jest szczególnie widoczna.
Rolnik kupuje maszynę, ale nie oznacza to, że każdego miesiąca uzyskuje przychód związany z jej wykorzystaniem. Przychody pojawiają się w określonych momentach cyklu produkcyjnego.
Dlatego harmonogram spłat może być powiązany z tym cyklem.
Na rynku dostępne są rozwiązania, w których finansujący deklarują możliwość dopasowania systemu rat do cyklu produkcyjnego gospodarstwa, również poprzez harmonogramy indywidualne.
Nie trzeba prowadzić działalności sezonowej, żeby skorzystać na harmonogramie z ratami indywidulanie dopasowanymi do potrzeb.
Można mieć firmę, która:
a mimo tego potrzebować niestandardowego harmonogramu.
Dlaczego?
Bo przychód nie jest tym samym co gotówka na koncie.
To jedna z najważniejszych rzeczy, które warto zrozumieć przy planowaniu finansowania.
Załóżmy, że firma wystawiła klientowi fakturę na 100 000 zł netto. Firma ma więc przychód.
Problem?
Termin płatności wynosi 90 dni.
Ale przez najbliższe trzy miesiące nadal musi zapłacić:
Na papierze wszystko wygląda bardzo dobrze. A na koncie już niekoniecznie.
Dlatego przedsiębiorca powinien patrzeć na leasing nie tylko przez pryzmat wyniku finansowego, ale również przepływów pieniężnych.
Firma dopiero zaczyna działalność. Przedsiębiorca inwestuje w:
Pierwsze miesiące są najtrudniejsze. Przychody dopiero zaczynają rosnąć.
W takim przypadku można rozważyć rozwiązanie, w którym: pierwsze miesiące są mniej obciążające, a późniejsze raty wyższe.
To pozwala ograniczyć presję na płynność w okresie rozruchu. Takie „odroczenie płatności” nie jest jednak darmowe. Jeżeli część spłaty zostaje przesunięta w czasie, późniejsze raty mogą być odpowiednio wyższe.
Dobrym przykładem takiej konstrukcji jest aktualna oferta jednej z firm leasingowych skierowana do firm transportowych, w której pierwsze trzy raty zostały obniżone do poziomu części odsetkowej, a kolejne raty są wyższe.
Firma produkcyjna kupuje maszynę za 300 000 zł. Maszyna nie zacznie jednak zarabiać od pierwszego dnia.
Najpierw trzeba:
Przez pierwsze miesiące firma ponosi więc koszty inwestycji, ale jeszcze nie czerpie z niej pełnych przychodów.
W takiej sytuacji warto sprawdzić, czy możliwe jest skonstruowanie harmonogramu, który uwzględni okres rozruchu.
Niższe obciążenie na początku, większe po uruchomieniu produkcji.
Wyobraźmy sobie firmę IT. Podpisuje kontrakt o wartości: 500 000 zł.
Płatność wygląda następująco:
Firma ponosi koszty przez wiele miesięcy. Wynagrodzenie przychodzi później.
Jeżeli jednocześnie kupuje samochód lub sprzęt w leasingu, warto spojrzeć na harmonogram finansowania przez pryzmat terminów wpływów.
Chodzi o to, aby raty i wpływy nie mijały się ze sobą w najgorszym możliwym momencie.
Załóżmy, że firma nie jest sezonowa. Przez cały rok sprzedaje podobnie.
Ale przedsiębiorca doskonale wie, że:
Przychody są stabilne. A wydatki już nie.
W takim przypadku również można przeanalizować, czy harmonogram leasingu da się dopasować do miesięcy o większym zapotrzebowaniu na gotówkę.
Sklep internetowy lub hurtownia przygotowuje się do intensywnego okresu sprzedaży w IV kwartale (Black Friday, Święta).
Przed sezonem musi kupić towar za 1.500 000 zł.
Pieniądze opuszczają konto. Towar trafia do magazynu. Dopiero później zaczyna się sprzedaż. Przedsiębiorca ma więc okres, w którym pieniądze są w magazynie, a nie na rachunku.
Jednoczesnie wie, że w końcówce roku będzie dysponował największymi nadwyżkami.
Rozsądnie byłoby dopasować raty leasingu do tego schematu.
Przedsiębiorca wie, że za osiem miesięcy otrzyma 300 000 zł z tytułu zakończenia dużego kontraktu.
Do tego momentu chce ograniczyć miesięczne obciążenia.
Jeżeli konstrukcja finansowania na to pozwala, można sprawdzić wariant, w którym większa część płatności przypada później, po zakończeniu kontraktu.
To może być rozsądniejsze niż obciążanie firmy od pierwszego miesiąca.
To bardzo praktyczny przykład.
Przedsiębiorca ma samochód, który chce sprzedać. Jednocześnie znalazł już nowe auto, które chce sfinansować leasingiem. Szacuje, że sprzeda za stary samochód otrzyma ok. 40 000 zł.
Problem?
Nie chce sprzedawać go za wszelką cenę. Jeżeli sprzeda samochód w pośpiechu, może dostać mniej niż przy spokojnym poszukiwaniu kupca.
W określonej konstrukcji finansowania można próbować zaplanować dodatkową wpłatę w późniejszym terminie.
Przykładowo: nowy samochód odbieramy teraz, a dodatkową wpłatę 40 000 zł planujemy na czwarty miesiąc.
Dzięki temu przedsiębiorca ma około trzech miesięcy na sprzedaż starego auta. Nie musi sprzedawać go pierwszej osobie, która zadzwoni.
Ważne: taki harmonogram nie jest standardem dostępnym w każdej firmie leasingowej i dla każdej transakcji. Jest to przykład niestandardowego rozwiązania, które trzeba indywidualnie uzgodnić z finansującym.
To chyba najważniejszy wniosek całego artykułu. Przedsiębiorcy bardzo często porównują: oferta A – koszt finansowania 110%
oferta B : koszt finansowania 109%
oferta C : koszt finansowania 108%
I wybierają C.
Tylko czy to rzeczywiście najlepsza oferta? Niekoniecznie.
Bo koszt finansowania to tylko jeden element całej układanki. Dobrze jest sprawdzić przede wszystkim czy harmonogram pasuje do firmy.
Raty sezonowe, karencja i rata balonowa – to nie to samo Te pojęcia bywają ze sobą mylone.
Wysokość rat zmienia się w zależności od określonych okresów działalności.
Na przykład: zima – niższe raty; lato – wyższe raty.
Tutaj przedsiębiorca może mieć niższe obciążenie w pierwszych miesiącach, a później wyższe. Takie rozwiązania mogą być interesujące np. przy inwestycji, która dopiero zacznie generować przychody.
Tutaj większa część zobowiązania zostaje pozostawiona na koniec finansowania. To zupełnie inny mechanizm.
Przedsiębiorca powinien więc dokładnie sprawdzić, co faktycznie znajduje się w harmonogramie, zamiast kierować się samą nazwą produktu.
Tutaj trzeba rozróżnić dwie sytuacje.
1. Przedsiębiorca jeszcze nie podpisał umowy.
Wtedy można rozmawiać o tym, jak powinien wyglądać harmonogram od początku.
2. Umowa już trwa.
Wtedy zmiana harmonogramu jest zupełnie inną operacją i wymaga uzgodnienia z finansującym. W praktyce finansujący mogą mieć procedury dotyczące zmian harmonogramu, a sama zmiana może wymagać uiszczenia dodatkowej opłaty.
Zmiana harmonogramu istniejącej umowy jest możliwa w określonych sytuacjach i nie jest tym samym co zaplanowanie niestandardowego harmonogramu przed podpisaniem umowy.
Zanim przedsiębiorca zacznie szukać leasingu, warto przygotować prostą tabelę. Nie musi być skomplikowana.
Wystarczy rozpisać:
| Miesiąc | Przewidywane wpływy | Przewidywane wydatki | Cash Flow | Wolna gotówka |
| Styczeń | 90 tys. zł | 70 tys. zł | 20 tys. zł | 20 tys. zł |
| Luty | 90 tys. zł | 100 tys. zł | -10 tys. zł | 10 tys. zł |
| Marzec | 100 tys. zł | 80 tys. zł | 20 tys. zł | 30 tys. zł |
| Kwiecień | 150 tys. zł | 110 tys. zł | 40 tys. zł | 70 tys. zł |
Wtedy można zadać właściwe pytanie: jaki harmonogram leasingu będzie dla tej firmy najbezpieczniejszy?
1. Przychody - najlepiej sprawdzić, jak wyglądają miesiąc po miesiącu.
2. Terminy płatności klientów - firma może mieć bardzo dobre przychody, ale jeśli klienci płacą po 60–90 dniach, gotówka pojawi się później.
3. Duże wydatki - warto zaznaczyć miesiące, w których pojawiają się większe zobowiązania.
4. Planowane inwestycje - jeżeli za pół roku firma planuje kolejną inwestycję, to warto uwzględnić ją już teraz.
5. Poduszkę finansową - nie warto planować tak, aby po zapłaceniu wszystkich rat firmie zostawało dokładnie zero.
6. Przyszłe wpływy - duży kontrakt, sprzedaż środka trwałego czy wypłata należności mogą zmienić możliwości firmy w kolejnych miesiącach.
| Przykład firmy | Problem | Co można przeanalizować? |
| Firma sezonowa | nierówne przychody | raty sezonowe |
| Startup | niskie przychody na początku | niższe obciążenia początkowe |
| Firma e-commerce | zamrożenie pieniędzy w towarze/kumulacja sprzedaży w wybranych okresach | niższe obciążenia w okresie zatowarowania |
| Firma budowlana | duże koszty realizacji kontraktów i odległe terminy płatności | harmonogram pod kontrakty |
| Firma w czasie inwestycji | Realizacja i rozruch inwestycji | niższe raty w okresie wdrożenia inwestycji |
| Firma ze stabilnymi przychodami | duże wydatki w konkretnych miesiącach | nierówne raty |
| Przedsiębiorca wymieniający auto | sprzedaż starego samochodu | dodatkowa wpłata w późniejszym terminie |
Elastyczność nie zawsze oznacza, że jest potrzebna.
Jeżeli przedsiębiorca:
standardowe raty mogą być najlepszym rozwiązaniem.
Nie ma sensu komplikować finansowania tylko dlatego, że można.
Bo dobre finansowanie powinno być dopasowane do potrzeb firmy.
To chyba najważniejszy wniosek. Warto wiedzieć:
Dopiero wtedy można zastanawiać się, jak powinien wyglądać harmonogram finansowania.
Chodzi o coś prostego: żeby zobowiązanie finansowe było możliwie dobrze dopasowane do sposobu, w jaki firma zarabia i wydaje pieniądze.
Firma sezonowa może potrzebować rat sezonowych.
Startup może potrzebować niższych rat na początku.
Firma projektowa może potrzebować harmonogramu uwzględniającego terminy płatności kontrahentów.
Firma handlowa może potrzebować większego oddechu w okresie zatowarowania.
A przedsiębiorca wymieniający samochód może chcieć kilka miesięcy na spokojną sprzedaż dotychczasowego auta.
Te różne sytuacje łączy jedno: nie każda firma funkcjonuje w takim samych rytmie.
Leasing często kojarzy się z prostym schematem: wpłata początkowa → równe raty → wykup.
I dla wielu firm taki model będzie bardzo dobre. Ale nie dla wszystkich.
Jeżeli firma ma sezonowe przychody, duże jednorazowe wydatki, długie terminy płatności, intensywny okres inwestycyjny albo planowane większe wpływy w konkretnych miesiącach, warto sprawdzić, czy możliwy jest bardziej elastyczny harmonogram spłat.
Raty sezonowe są jednym z takich rozwiązań. A czasami różnica między przeciętnym, a dobrze dopasowanym finansowaniem nie polega tylko na tym ile zapłacisz, ale kiedy zapłacisz.
Tak. W zależności od finansującego, przedmiotu i konstrukcji umowy możliwe są niestandardowe harmonogramy, w których raty mają różną wysokość.
Nie zawsze. Choć naturalnym zastosowaniem są firmy o sezonowych przychodach, podobny mechanizm może być przydatny również wtedy, gdy firma ma nierównomierny cash flow, duże okresowe wydatki lub nieregularne wpływy.
Nie. Niższa rata może oznaczać jedynie inne rozłożenie płatności w czasie. Przy porównywaniu ofert trzeba analizować cały harmonogram, wykup, opłatę początkową i całkowity koszt finansowania.
W niektórych konstrukcjach jest to możliwe. Dostępność takiego rozwiązania zależy od finansującego i parametrów konkretnej transakcji. Na rynku występują również oferty promocyjne, w których pierwsze raty są znacząco obniżone, a kolejne odpowiednio wyższe.
W niektórych przypadkach możliwe jest przygotowanie niestandardowego harmonogramu uwzględniającego większą płatność w określonym terminie. Wymaga to jednak indywidualnego uzgodnienia z finansującym.
Może być to możliwe, ale wymaga uzgodnienia z leasingodawcą i nie powinno być traktowane jako automatyczne prawo do zmiany raty. Niektórzy finansujący przewidują formalną procedurę zmiany harmonogramu i dodatkowe opłaty za zmianę.
Sam fakt zastosowania nierównego harmonogramu nie przesądza o całkowitym koszcie. Każdą ofertę trzeba analizować indywidualnie.
W określonych konstrukcjach – tak. Warto przedstawić finansującemu nie tylko oczekiwaną wysokość raty, ale również sezonowość, terminy wpływów, większe wydatki i planowane inwestycje.
Nie. Dostępność oraz warunki zależą od finansującego, przedmiotu, branży i parametrów transakcji. Dlatego warto porównywać nie tylko wysokość oprocentowania czy raty, ale również możliwość dopasowania harmonogramu.
Mogą mieć sens, jeżeli sposób działania firmy uzasadnia nierównomierne obciążenia. Nie jest to jednak rozwiązanie potrzebne każdemu przedsiębiorcy. Najpierw warto przeanalizować przepływy pieniężne firmy.
Najpierw odpowiedz sobie na pytanie: „Jak wygląda przepływ pieniędzy w mojej firmie w kolejnych miesiącach?”
Dopiero wtedy można dobrać odpowiednią konstrukcję finansowania.
Jeżeli planujesz leasing samochodu, maszyny lub innego środka trwałego, warto porównać nie tylko kilka ofert, ale również różne warianty harmonogramu spłat.
Najlepsza jest taka rata, którą Twoja firma może bezpiecznie zapłacić wtedy, kiedy przychodzi termin.
Nazywam się Jacek Ulowski.
W leasingu i wynajmie samochodów oraz leasingu maszyn i urządzeń działam od 2016r.
Więcej nt. tego jak działam w opiniach zadowolonych klentów oraz w sekcji O mnie
Znajdziesz mnie również tutaj
LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/jacekulowski/
